Strona Główna
Przygarnij Mnie
Psie Sprawy
Kontakt

Test smyczy Flexi Vario System

24 Lip 2016

Źródło: Youtube

Automatyczna smycz Flexi Vario System to nie tylko ładny gadżet. Posiada ona wiele ciekawych funkcji i akcesoriów, które na prawdę się przydają i zapewniają bezpieczeństwo podczas spacerów.

Zestaw, który miałam przyjemność testować zawierał:
– 3 wymienne końcówki smyczy (amortyzator, taśmę ledową, zwykłą końcówkę)
– podczepiany pojemnik na woreczki jednorazowe – można go używać też do przechowywania smakołyków
system oświetleniowy (czerwone światełko sygnalizujące, że jesteśmy na drodze i latarkę)

Nigdy dotąd nie zdecydowałam się na zakup automatycznej smyczy, ponieważ jakoś im nie do końca ufałam. Mój Bono jest bardzo towarzyskim psem – często lubi podchodzić do obcych ludzi i zwierząt, aby się przywitać. A jak wiadomo nie każdy człowiek jest zwierzolubem a i nie każdy zwierz lubi witać się z takim wesolutkim łobuziakiem. Dlatego zawsze wolałam klasyczną smycz – bałam się, że zbyt cienka taśma może się przerwać. Mój psiak zazwyczaj słucha poleceń, ale zdarza mu się też mieć buntowniczy dzień 😉

Po pierwszym spacerze z nową smyczą Flexi Vario miałam efekt „WOW”. Okazało się, że ten mój „ciągutek” wcale nie jest takim znowu „ciągutkiem”. Okazało się, że po protu brakowało mu kawałka smyczy, do swobodnego wąchania.

Ze smyczą Flexi nie muszę przystawać za każdym razem, kiedy Bono obwąchuje krzaczek. Po prostu smycz się rozciąga do odpowiedniej długości, a kiedy krzaczek jest już dokładnie obwąchany z każdej możliwej strony, Bono płynnie dochodzi do mnie i idziemy dalej.

Bono jest dość rozpieszczonym psem i do jego wychowania można by się czasami przyczepić. Dlatego nie puszczam go luzem w nie ogrodzonym miejscu, żeby nie stało się nic złego. Mieszkam poza miastem, więc nie narzekam na brak miejsca w ogrodzie czy na brak miejsc na spacery. 5 metrów smyczy Flexi sprawdza się doskonale np. podczas pluskania w okolicznej rzeczce.

Amortyzator odpowiednio działa, gdy któryś z sąsiednich psiaków rozpędza się do ogrodzenia i Bono ze wszystkich sił pragnie się przywitać. Odczucie szarpnięcia jest mocno zniwelowane nawet przy tak dużym psie jak mój.

Na wieczorny spacer amortyzator zamieniamy na taśmę ledową i włączamy światełko przy rączce smyczy, co w słabo oświetlonych uliczkach daje nam poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że jesteśmy dobrze widoczni na drodze. W razie całkowitej ciemności przy rączce jest także latarka, która może oświetlać drogę, lub którą można się wspomagać podczas sprzątania po psie.

Do rączki smyczy jest też przyczepiony pojemniczek na jednorazowe woreczki, lub – jeśli ktoś woli – na smakołyki. Ja wybrałam opcję z woreczkami – jest to bardzo poręczne i na pewno nie zapomnę o nich wychodząc na spacer.

Zamiana zwykłej smyczy na Flexi Vario jest moim zdaniem bardzo korzystna dla obu stron. Opiekun ma wygodę w prowadzeniu psa, funkcjonalność w gadżetach smyczy, skuteczną kontrolę nad czworonogiem, a psiak ma swobodę ruchu. System zwijania i blokowania smyczy jest na prawdę przyjazny i bez najmniejszych problemów można to robić jedną ręką.

Taśma jest wytrzymalsza niż mogłoby się wydawać – bo oczywiście Bono musiał to wypróbować zahaczając o drzewa i różne korzenie z ostrzejszymi krawędziami. Na taśmie nie pozostał nawet najmniejszy ślad tego, że trafiła na tego typu przeszkody.

Przy brzydkiej pogodzie nie martwię się, że smycz będzie miała kąpiel błotną, a ja tym samym ręce i ubranie brudne. Mało tego – podczas deszczu zawsze pojawiał się problem z wchodzeniem na błotnisty trawnik. Jak wiadomo załatwianie się w punkcie najdalej odsuniętym od chodnika jest wg. psa najlepsze. Dzięki smyczy mogę spokojnie stać, nie brudząc butów, podczas gdy Bono rozwija taśmę wedle własnego uznania.

Komplementuję i wychwalam tą smycz, ale na prawdę jestem bardzo mile zaskoczona i pod dużym jej wrażeniem. Spacery stały się o wiele przyjemniejsze, kiedy nie muszę w tą i z powrotem manewrować klasyczną smyczą.

Automatyczna smycz zdecydowanie przeznaczona jest dla zrównoważonych psiaków i nie nadaje się dla każdego pupila. Na przykład nie sprawdzi się ona u szczeniąt jeszcze uczących się chodzenia na smyczy. To samo dotyczy psów, które nie potrafią chodzić na luźnej smyczy klasycznej – chodzi tu przede wszystkim o zwierzaki, które ciągną opiekuna ze wszystkich sił i nie słuchają poleceń.

Jeśli nasz psiak spaceruje w kolczatce lub halterze smycz automatyczna może okazać się niebezpieczna, dlatego najlepiej łączyć tego typu smycz ze zwykłą obrożą lub szelkami.

Ze smyczy automatycznej trzeba umiejętnie korzystać by nie narażać na stres przechodniów i by zapewnić bezpieczeństwo naszemu psu oraz nam. Dlatego dobrze jest wcześniej zapoznać się z instrukcją obsługi. Dla odpowiedzialnego właściciela korzystanie z Flexi Vario System nie będzie stanowiło najmniejszego problemu.

Jednak nie zapominajmy, aby na spacerach mieć oczy dookoła głowy!

Zobacz również

12 Lip 2018

Fitness z psem

26 Paź 2016

Dynia dla psa

20 Paź 2017

Na psią nudę

10 maja 2018

Pies w ogrodzie

Udostępnij