Strona Główna
Przygarnij Mnie
Psie Sprawy
Kontakt

Adoptuj!

Telefon:
(32) 395 21 75

Mail:
schroniskobytom@opoczta.pl

Strona:
schroniskobytom.pl

Adres:
ul. Łaszczyka 18,
Bytom Miechowice

Udostępnij:

O Mnie

Kolo trafił do schroniska 26.10.1012 roku , został znaleziony błąkający się na targowisku przeganiany z miejsca w miejsce. Trafił do schroniska, gdzie został zaszczepiony, zachipowany, wykastrowany.

Wszyscy myśleli, że taki sympatyczny i uległy pies szybko znajdzie nowy dom i będzie wieść szczęśliwe życie. A tu los zgotował psiakowi stres... Czytaj dalej ▾
Kolo trafił do schroniska 26.10.1012 roku , został znaleziony błąkający się na targowisku przeganiany z miejsca w miejsce. Trafił do schroniska, gdzie został zaszczepiony, zachipowany, wykastrowany.

Wszyscy myśleli, że taki sympatyczny i uległy pies szybko znajdzie nowy dom i będzie wieść szczęśliwe życie. A tu los zgotował psiakowi stres za stresem. Ma za sobą nieudane adopcje – znowu zawinili ludzie, zbyt pochopną decyzją, zbyt wielkimi oczekiwaniami, zupełnie nie przejmując się potrzebami psa, nie zwracając uwagi na jego stan psychiczny, nie dając psu szans na zaaklimatyzowanie się w nowych warunkach.

Jego historia jest długa i zawiła, okryta wieloma wybojami i nieodpowiednimi ludźmi na jego drodze. Pierwszy raz psiak trafiłdo adopcji, został zwrócony po 2 miesiącach, gdyż właściciel został aresztowany. Następnym razem trafił do nas w mniej jasnych okolicznościach bo ‚pogryzł dziecko’. Ale historia była dosyć zawiła i skomplikowana trudno nam się do tego ustosunkować. Kolo ma mocny charakter, bardzo terytorialny, swoich nie ruszy, ale obcego każdego pogoni. Ogromny pies niedopilnowany przy 5 letnim dziecku, smutne, że nikt nie chciał przewidzieć, że psiak ze Schroniska po tak wielu przejściach może bardzo różnie się zachowywać.

I tułaczka Kolo zaczęła się znowu – trafił do Schroniska, gdzie nie chciał wychodzić z budy, nawet małe psy skutecznie go zastraszały – do teraz Kolo siedzi z zaledwie 25 kg. suczką, przy łączeniu z innymi psami nie wykazuje agresji, jednak ucieka do budy i na tym słuch po Kolo się kończy – nie wyściubia nosa nawet na jedzonko, dostawa musi być zawsze ‚pod nos’ do budy. Co w życiu kolo wydarzyło się, że psiak jest tak niestabilny emocjonalnie? Ile jeszcze lkuydzi spotkał na swojej drodze o których nie wiemy?

W późniejszym czasie Kolo trafił do Domu Tymczasowego, gdzie znów został zwrócony, bo mimo iż wolontariuszka zdawała sobie sprawę ze skomplikowanego charakteru Kolo i jego przejść podjęła decyzję zbyt ‚lekko’ (choć w dobrej wierze) i w efekcie nie była w stanie zabezpieczyć psa przed ‚intruzami’ tzn. Kolo intruzów na teren nie wpuszcza, więc i sąsiadów nie wpuszczał.
Znów wrócił do Schroniska…

No i kolejna adopcja, bo przecież w końcu musi się udać? No i udało się… Dom wydawał się idealny – firma istniejąca wiele lat, pilnowanie trenu, pracownicy pro-zwierzęcy, kojec, w wywiadzie nic nie stanowiło dla Panów problemu…. Myśleliśmy, że Kolo wreszcie trafił do odpowiedniego domu, gdzie realizował się dobrze i spisywał znakomicie. Pokochał stróży, wiedział pierwszy kiedy jest przerwa na śniadanie, dzielnie towarzyszył im w codziennych obowiązkach. I łup… znów Schronisko, bo firma wzięła go jako darmową siłę roboczą, a teraz likwidują ‚jego ‚stanowisko pracy’ :/
Bezmyślność i beznadzieja. Ciśnie się na usta słów tak duże, że aż chciałoby się na kogoś nakrzyczeć ://
I tak historia toczy się nadal…

Kolo ładnie chodzi na smyczy . Kocha człowieka, potrafi cudownie się przytulać (zdarza się wymuszać przytulanki ) ale trzeba uważać, ponieważ swym dużym ciałkiem potrafi przygnieść. Kolo byłby idealnym stróżem. Nie nadaje się do mieszkania i dom powinien być bez małych dzieci. W kojcu przebywa z innymi psami i bez problemu się z nimi dogaduje. Kolo potrzebuje doświadczonego właściciela – jest to pies O MOCNYM INSTYNKCIE TERYTORIALNYM, broni właściciela przed wszystkim. terenu pilnuje najlepiej. Jednak wymaga konsekwentnego prowadzenia oraz dobrego zabezpieczenia wybiegu.

Zwiń ▴

Moi Psi-jaciele z:
Bytom