Strona Główna
Przygarnij Mnie
Psie Sprawy
Kontakt

Adoptuj!

Telefon:
(34) 361 65 66

Mail:
schronisko.czestochowa@gmail.com

Strona:
schronisko.czestochowa.pl

Adres:
ul. Gilowa 44/46,
42-202 Częstochowa

Udostępnij:

O Mnie

Imię: Kuba
Płeć: pies
Rok Urodzenia: 2008
Rasa: w typie bull
Umaszczenie: brązowe pręgowane
Wielkość: średni
Sterylizacja/kastracja: tak
Numer karty: 609/12
Boks: KWA 34

Opis: Kuba to wspaniały, potężny pies w typie bull. Lubi głaskanie, zwłaszcza po głowie i między oczkami, jednak nie lubi dotykania brzucha. Na smyczy chodzi... Czytaj dalej ▾
Imię: Kuba
Płeć: pies
Rok Urodzenia: 2008
Rasa: w typie bull
Umaszczenie: brązowe pręgowane
Wielkość: średni
Sterylizacja/kastracja: tak
Numer karty: 609/12
Boks: KWA 34

Opis: Kuba to wspaniały, potężny pies w typie bull. Lubi głaskanie, zwłaszcza po głowie i między oczkami, jednak nie lubi dotykania brzucha. Na smyczy chodzi bardzo dobrze. Prowadzony na wyciąganej smyczy przychodził na imię i gwizdnięcie. Ruch uliczny znosi bardzo dobrze, zupełnie spokojnie idzie wzdłuż drogi. Ludzi mija raczej obojętnie, ale terenu, który zajęliśmy, pilnuje. Podczas spacerów przyjaźnie obwąchiwał się z psami przez siatkę, przechodzi obok nich dość obojętnie, jeśli go nie zaczepiają. Nad wodą wychodzi na jaw Kubusiowa delikatność. Boi się przejść przez mostek nad rzeką. Gdy chce się napić wody, to trzeba znaleźć łagodne zejście, pokazać mu i dopiero wtedy wolniutko schodzi. Może dlatego, że ma krótkie łapki i jak jest stromy brzeg, to nie potrafi sam wyjść z wody. Woli zanurzyć łapki i brzuszek na płyciźnie, niż wypłynąć na \"głębię\", choć gdy woda była bardzo ciepła, to pływał i nawet mu się to podobało. Ale gdy chłodno to kładzie się na suchym brzegu i łapkę zanurza w wodzie i robi falę. Nie lubi wycierania ręcznikiem.

Kuba ma nie najlepszą kondycję, może też krótki pyszczek powoduje, że się przegrzewa, w każdym razie na spacerze kilkakrotnie rozciąga się na trawie, robiąc \"żabę\", czyli nóżki, a czasem też łapki wyciąga do tyłu. Może być to też spowodowane tym, że wówczas nasi Wolontariusze nie szczędzą mu pieszczot. Preferuje jedzenie gotowane. Przyjechał do schroniska 7 lipca 2012 r. Podróżował autobusem MPK, w którym położył się na tylnym siedzeniu i nikogo nie chciał do siebie dopuścić. Dopiero nasz pracownik zyskał jego zaufanie i ufnie za nim wyszedł. Szuka odpowiedzialnego Właściciela.

Zwiń ▴

Moi Psi-jaciele z:
Częstochowa